Schronisko Telesforówka

Czego nie powinno się robić w ponad 30-stopniowe upały ? Zapewne, nadmiernie się forsować. Ale co zrobić, gdy wcześniej zapisało się na bieg i go opłaciło ? Po prostu nie należy „wymiękać” i dzielnie stanąć na starcie.
Bieg o Wiślańską krykę miał nietypową formułę, jak na zawody biegowe. Nie było startu wspólnego, lecz zawodnicy wyruszali na trasę co minutę wg listy startowej (kolejność zależała od czasu odebrania pakietu startowego w Biurze Zawodów). W ten sposób do przybycia ostatniego zawodnika na metę nie było wiadomo, kto jakie miejsce zajmuje.
Był to bieg anglosaski, co oznacza, że trasa zawierała podbiegi i zbiegi. W tym przypadku trzeba było wbiec na szczyt Trzech Kopców i zbiec w dół z powrotem do mety czyli na Rynek w Wiśle.

Dotychczas biegałam tylko w biegach alpejskich czyli tylko pod górę, z metą zlokalizowaną na szczycie (np. Bieg o Złote Kierpce na szczyt Skrzycznego czy też na szczyt Szyndzielni).

Ale wracając do biegu w Wiśle, był to bieg bardzo wymagający, a swoje dołożyła panująca aura. Na pierwszym kilometrze (i jednocześnie ostatnim) były nawet do pokonania schody.

Tym bardziej satysfakcjonujące było dla mnie stanięcie na podium. Zajęłam III miejsce w swojej kategorii wiekowej.