pierwsze_kwiaty_2014

Tak jak w tytule wpisu, prezentowała się sytuacja na szczycie Szyndzielni. Poniższe trzy zdjęcia zostały zrobione, najpierw stojąc pomiędzy dwoma ścieżkami, potem kilka kroków w lewo, powrót na przeciwko krzaczka i kilka kroków na prawo.

Wbiegnięciem na szczyt to trudno nazwać, był to raczej intensywny marszobieg. Jednak i tak kilku rowerzystów udało mi się wyprzedzić, a że wyglądali na takich nie w formie, to już szczegół. Niestety tym razem dobrej widoczności nie było, trudno. Trzeba będzie spróbować ponownie. Ze względu na spore zlodowacenie w górnych partiach nie zdecydowałam się na pobiegnięcie na Klimczok. Była to raczej dobra decyzja, bo w drodze powrotnej byłam już swoim cieniem ;)

W drodze powrotnej, na wysokości Dębowca

Picture 1 of 1