Ustroń

W sobotę 18 maja brałam udział w wyścigu kolarskim o Puchar Równicy. Startowaliśmy na Rynku (runda honorowa) a meta była na Równicy. Przy czym smaczku dodaje tej imprezie to, że trzeba było 2-krotnie wyjechać na Równicę – na początku i na końcu, a w tzw. międzyczasie 5-krotnie pokonać pętle po Ustroniu (i nie były to płaskie odcinki).

Trasa liczyła niecałe 65 km i ok. 1700 m przewyższeń (oficjalnie, choć mnie wyszło trochę mniej, ale to już zależy od urządzenia).

Był to mój debiut w wyścigach szosowych i … całkiem dobry. Zajęłam 1 miejsce w swojej kategorii wiekowej (ustalono tylko dwie kategorie dla Pań: datą graniczną był rok urodzenia 1977).

Brawa dla Organizatorów za perfekcyjną organizację:

– uzyskano zgodę Starosty Cieszyńskiego na zamknięcie ruchu na czas zawodów (tu podziękowania dla Starosty),

– bufety i zabezpieczenie trasy bez zarzutu

– wyniki na mecie dostępne od razu po dotarciu na Rynek

– szybkie i sprawne wręczenie nagród.

Mój wynik cieszy mnie szczególnie, biorąc pod uwagę, że całą zimę i wiosnę przepracowałam tylko pod kątem maratonu biegowego (28.04). Tak więc na rowerze przed zawodami lekkie treningi wykonałam zaledwie kilka razy.

Wyścig pokazał, że muszę jeszcze mocno popracować, aby dobrze wypaść na wyścigu szosowym Rajcza Tour we wrześniu.

Na jednym ze zdjęć widać zmęczenie mięśni nóg – wejście na podium było równie trudne, jak zdobycie tego miejsca ;)

A tutaj  zlogowana trasa