Zbiornik Goczałkowicki - korona zbiornika

Sezon szosowy 2014 uważam za otwarty. Na inaugurację wybrałam kierunek Goczałkowice Zdrój. Na skutek zauroczenia okolicą było trochę szutrów, które okazały się nawet przyjemniejsze niż niektóre asfaltowe odcinki trasy. Niestety jakość dróg w tym rejonie pozostawia wiele do życzenia. Drogi zmasakrowane na skutek robienia kanalizacji wyglądają już tak od dwóch lat. Na rowerze górskim bym się tym nie przejmowała, ale centrowanie kół do roweru szosowego trochę kosztuje. W samym uzdrowisku było też w ramach treningu doskonalenie techniki jazdy po bruku.
W tej okolicy niestety trudno o klimatyczną przystań dla strudzonych rowerzystów w postaci cukierni, kawiarni czy knajpki z złocistymi napojami izotonicznymi. Lokale nastawione są raczej na kuracjuszy i spacerowiczów tradycyjnych.

W drodze powrotnej natrafiłam na Zaplecze. Tak się zastanawiam czego dotyczyło, może kościoła z racji kapliczki ?

Droga powrotna - przez Zaplecze

Picture 1 of 4

Całość trasy z Bielska-Białej nad Jezioro Goczałkowickie i powrót – to dystans około 63 km. Trasa warta pokonania nawet kilka razy w roku – urokliwa i bez większych przewyższeń.