Magurka zimą

Na razie nie mogę biegać – Ortopeda i Spec od rehabilitacji zgodnie zabronili mi tej formy aktywności, ale nic nie wspomnieli o wędrówkach górskich :)

Tak więc w sobotę wybrałam się na Magurkę Wilkowicką niebieskim szlakiem z Przełęczy Przegibek.
W warunkach zimowych przejście to zajmuje niecałą godzinę (uwzględniając przerwy na podziwianie widoków i ich fotografowanie).

Magurka Wilkowicka (909 m n.p.m.) to szczyt Beskidu Małego ze schroniskiem założonym przez Bielską sekcję organizacji turystycznej Beskidenverein w 1903 roku (Schutzhaus auf dem Josefsberg). Nazwa niemiecka góry Josefsberg pochodzi od źródła św. Józefa i stojącej przy nim kapliczki.

Z samej Magurki roztaczają się piękne widoki, ale warto jeszcze podejść dalej niebieskim szlakiem w kierunku szczytu Czupel (933 m n.p.m.). Po drodze jest kilka niesamowitych punktów widokowych, stanowiących atrakcje dla miłośników dalekich i bliskich obserwacji – z jednej strony na Tatry i Małą Fatrę i Skrzyczne, a z drugiej – na jezioro Międzybrodzkie i górę Żar.

Narciarstwo biegowe

Tereny wokół Magurki są atrakcyjne dla biegających na nartach. Tradycje narciarskie Magurki liczą już prawie sto lat. Historię zapoczątkowała Arcyksiężna Maria Teresa, która dysponowała własnym pokojem w schronisku i uprawiała narciarstwo biegowe.

W zimie organizowane są od wielu lat zawody narciarskie śladami Arcyksiężnej Marii Teresy Habsburg, a swoją aprobatę na używanie takiej nazwy zawodów wydała osobiście jej wnuczka – Arcyksiężna Maria Krystyna Habsburg.
W liście skierowanym do Wójta Gminy Wilkowice Arcyksiężna napisała:
„Z ogromnym zadowoleniem przyjęłam informację, że Gmina Wilkowice organizuje zawody narciarskie, śladami Arcyksiężnej Marii Teresy Habsburg. Moja rodzina przywiązywała ogromną wagę do sportowego trybu życia. Rodzice wspierali finansowo rozwój klubów i organizacji sportowych na terenie Żywiecczyzny i Małopolski.”

Trasy biegowe niedawno uzyskały homologację Polskiego Związku Narciarskiego. Dla amatora biegów narciarskich nie ma to większego znaczenia, ale atest FIS może się przyczynić do popularności tych tras.
Na razie minusem takiej lokalizacji jest trudność w dotarciu do nich. Oczywiście jeśli komuś odpowiada swoisty duathlon w postaci: wejście na szczyt z nartami pod pachą – narciarstwo biegowe – zejście z nartami lub ostry zjazd na nartach, to nie ma problemu.
Teoretycznie można podjechać od strony Wilkowic drogą asfaltową (autem, które tam w warunkach zimowych sobie poradzi) po uzyskaniu pozwolenia od Straży Miejskiej Wilkowice (ale to raczej dla aktywnych turystów kłopotliwe rozwiązanie), można też umówić się na transport busem na górę ( można zadzwonić do Urzędu Gminy i podadzą namiary telefoniczne).

Niestety w najbliższym czasie nie ma co liczyć na poprawę tej sytuacji (wyciąg dla narciarzy odpada ze względu na stosunki własnościowe i ekologów). A szkoda, bo głównym atutem Magurki jest bliskość Bielska-Białej. Dojazd na Kubalonkę to jednak dłuższa wyprawa (ale za to parkingi przy trasach).

Bieganie

Okolice Magurki są także atrakcyjne dla biegaczy górskich. Dwa razy w roku odbywają się zawody w stylu alpejskim (bieg pod górę):
W maju – Bieg Magurki ( w tym roku 12 maja) dystans 6,5 km
W ostatnią niedzielę września – Bieg Górski na Magurkę o Puchar Igosport (w tym roku – 29 września), dystans 8,2 km (start spod Centrum Handlowego Gemini)

Kolarstwo

Nie lada atrakcją jest także wjazd na Magurkę rowerem. Ja wjeżdżam tam drogą asfaltową od strony Wilkowic. Ale więcej na ten temat napiszę wiosną :)