Blisko mety na Równicy

Można powiedzieć, że tradycyjnie w sierpniu rezerwuję weekendy na ściganie się w jeździe indywidualnej na czas rowerem MTB pod górki.  A górki w tym roku były … jak co roku, tylko z dwoma modyfikacjami.

Czantoria, Tyniok, Ostry – bez zmian, natomiast w przypadku Równicy i górki Velky Polom mieliśmy modyfikacje tras z przyczyn, z którymi dotychczas Organizatorzy nie musieli się zmagać.

Zacznę od Równicy. Tam mimo uzyskania wszelkich zgód ze strony władz miasta, policji itp. zdecydowano się na rezygnację z podjazdu drogą asfaltową ze względu na pogróżki właścicieli lokali gastronomicznych na Równicy skierowane do uczestników zawodów. Na czas zawodów trasa zawsze była czasowo wyłączona z ruchu ze względu na bezpieczeństwo uczetników wyścigu. A to oznaczało, że przez parę godzin nie mogliby amatorzy wjazdu samochodem na Równicę dostać się na tę górkę.

Nie będę zagłębiała się w dyskusję na ten temat. Jedno wiem. A mianowicie juz nigdy wjeżdzając rowerem na Równicę nie skorzystam z tamtejszej gastronomii, a autem od pewnego czasu też tam nie wjeżdżam.

Tak więc trasa wyścigu na Równicę poprowadzona została trudniejszym terenem, poza drogami uczęszczanymi samochodami (z wyjątkiem pierwszych kilometrów).

Szkoda mi tej poprzedniej trasy, bo właśnie na niej debiutowałam w uphillach i właśnie taki stopień trudności wyścigu przyczyniał się do popularyzacji tego typu kolarstwa.

Na szczęście w Rakovej (Słowacja), właściciele gruntów też zaprotestowali (chcieli, aby im zapłacić, za przejazd po ich terenie) i zmieniono przebieg trasy, tak że praktycznie cały czas jechaliśmy po asfalcie, z lekkimi przewyższeniami. Mnie ta nowa trasa bardzo się podobała i chciałabym, aby w przyszłym roku też tak wyglądała.

Wszystkim zawodom z cyklu towarzyszyła temperatura powietrza w okolicach 35 stopni, czyli można była ducha wyzionąć ;)

W rankingu gmin, które najlepiej zadbały o kolarzy i im dogadzały znalazła się tradycyjnie Rakova. Piwo, kofola, posiłek po zawodach był pięknym uwieńczeniem uphillu w tej okolicy.

Moje wyniki w tym roku nie powalają, ale atmosfera tego cyklu jest fantastyczna. Tak sobie tłumaczę, że zakres kategorii wiekowej, w której startuję jest bardzo pojemny. Jakie mam szanse w rywalizacji z dziewczynami w K30 ?  Pewnie duże … gdybym solidniej pracowała nad kondycją ;)

Może w przyszłym roku przydałoby się odświeżenie formuły zawodów ? Np. maratony MTB o niewielkim stopniu trudności ?

 

Poniżej track trasy najambitniejszej czyli uphill Czantoria