Pies zima

Dzisiaj protestuję przeciwko panującej aurze czyli nie ma niedzielnego wybiegania. Czekam z bieganiem na najbliższe dni. Podobno ma się ocieplić.

Wczorajszy trening połączony z zawodami uznałam za wystarczający. Muszę odpocząć i powalczyć z ciągle trzymającym mnie przeziębieniem.

W sobotę uczestniczyłam w zawodach – Bieg na Kozią Górę w Bielsku-Białej. W zasadzie to był bieg sprinterski pod górę – 2,5 km z przewyższeniem 250 m. Oczywiście w moim wydaniu to nie był nawet szybki bieg. W zasadzie tego typu biegów nie cierpię, po prostu dla mnie za szybko. Ale jest  to bieg u siebie, zatem nie mogłam odpuścić. Tak więc, udało mi się uzyskać rezultat lepszy od dwóch panów z kategorii M70 ;)  Mój czas oficjalny to 00:24:06.

Na zawody dobiegłam – w ramach rozgrzewki, no i wróciłam też na nogach. W sumie wyszło trochę ponad 25 km.

Dzisiaj postanowiłam uaktywnić się kulinarnie. Oto nowy wypiek – mufinki z borówkami